| Karma prawo przyczyny i skutku | | Drukuj | |
|
„Miłość nie jest wcale ogniem, Czy można zmienić swoją karmę? Coraz częściej zadajemy sobie to pytanie i poszukujemy odpowiedzi w seansach reinkarnacyjnych czyli powrotach do poprzednich wcieleń. Słowo "Reinkarnacja" dla każdej filozofii ma inne znaczenie. Dla jednych jest to teoria, dla innych system przekonań i sposób na życie. Koncepcja Karmy i Reinkarnacji znakomicie wyjaśnia losy i cele życiowe osób poddających się seansom hipnotycznym. Z pytaniem dotyczącym karmy i reinkarnacji zwróciliśmy się do znanego psychologa i hipnoterapeuty dr Andrzeja Kaczorowskiego.
KARMA – PRAWO PRZYCZYNY I SKUTKU Przychodzi do mnie psycholog, Adam, lat 56, z problemem, jak sam powiada, zauroczenia. Twierdzi, że nie wierzył w miłość. Ma rodzinę, dorosłe dzieci, żonę, z którą jest ok. 30 lat w związku małżeńskim. W ubiegłym roku spotkał kobietę, Jolantę, o 10 lat młodszą od siebie. Już w czasie spotkania, po spojrzeniu w jej oczy zrozumiał, że skądś się znają, że jest ona jemu znana i odczuł coś takiego jak porażenie prądem i pojawiła się myśl: O Boże, dopadła mnie. Ale skąd, przecież jej nie znał w tym życiu, pierwszy raz się spotkali. Próbował sobie coś przypomnieć, ale nic z tego, nie mogli się spotkać, nie było takiej możliwości wcześniej. Przy każdym spotkaniu bał się jej patrzeć w oczy, w jej oczach widział głębię jej duszy, duszy ciemnych oczu, choć tak naprawdę miała niebieskie oczy. I co z tego, pytam, co ja mogę pomóc? Pan Adam relacjonuje: No właśnie, my się kochamy, ale mamy swoje rodziny, myślę ciągle o niej, jestem o nią zazdrosny, że ona może być z kimś innym. Spotykamy się, ale nie wiem, co dalej. Obawiam się, że jest to coś głębokiego, na co nie mam wpływu. Chciałbym, ażeby pan przez hipnozę zastosował regresję reinkarnacyjną. Czy można uświadomić sobie problem związku karmicznego, ponieważ czuje podświadomie, że cos powinniśmy zrealizować z poprzedniego wcielenia.” Nie mogę poradzić sobie z samym sobą, nigdy nie miałem takich uczuć do kobiety, to jest szalone, zachowuję się jak zakochany młodzieniec. Chcę o niej zapomnieć, ale nie mogę. Im bardziej odcinam się od niej, tym bardziej myślę, przeżywam, tęsknię i śnię w nocy o niej. I muszę cos z tym zrobić, bo nie poradzę sobie żyć tak dalej.” Następnie w rozmowie pan Adam prosi o regresję reinkarnacyjną i pomoc w zapomnieniu o tej kobiecie. No cóż, regresja reinkarnacyjna uświadamia, że ich związek karmiczny ciągnie się od Egiptu, od piramid. Znam przypadki pacjentek, które chorują na depresje, choroby kobiece z powodu niechęci do życia seksualnego z partnerem, którego nie kochają. Człowiek jest w stanie jedynie zmienić pewną rozbieżność między myślami a zachowaniem. Po seansie z Panem Adamem przeprowadziłem seans z Panią Jolantą, która była zainteresowana losem z poprzednich wcieleń i powiązań z Adamem. Pani Jolanta, menadżer, osoba niezależna, stwarzająca postawę pewności siebie, choć tak w głębi delikatna, wrażliwa osoba. Problemy z mężem na poziomie odczuć miłości – łączy ich jedynie materia, wspólny dom i pewien dorobek dziesięciu lat wspólnego związku. Unika kontaktu z mężem, zbliżenia seksualnego, po którym nie jest zadowolona, uskarża się na bóle głowy i depresję. Po przeprowadzeniu seansu terapeutycznego zastosowałem regresję reinkarnacyjną, w której dostrzega człowieka z obecnego życia w poprzednim wcieleniu. W trakcie seansu zasugerowałem, że wizje pojawiające się w seansie opisze przychodząc na następny seans. I tak się stało. Pani Jolanta przed trzecim seansem podała mi napisane przez siebie wizje i odczucia z drugiego seansu reinkarnacyjnego. Widzenie reinkarnacyjne w hipnozie podczas sesji regresji Pani Jolanty, lat 44, przedsiębiorca, menadżer (24 sierpnia 2006) Idziemy żwirową alejką w milczeniu, przytuleni. Mężczyzna patrzy przed siebie, widzę profil jego twarzy, Uwielbiam go, pięknie wyrzeźbione pełne usta i duży władczy nos. Czasami czuje, że znamy się od zawsze, dusze rozmawiają, gdy milczą usta. Znamy każdy początek i koniec kolejnego czasu. Stajemy na ścieżkach swych dróg by razem przejść nieuniknione, za każdym razem na nowo zakochani, zadziwieni i zniewoleni słodkim pożądaniem. Z każdym razem coraz bardziej uważni i świadomi istnienia. Żwir cichutko skrzypi, tak jakby nie chciał przeszkadzać w tej wyjątkowej i ulotnej chwili. Wiem, że jestem bardzo młoda, mam 16, może 17 lat. Mężczyzna 27. Jest oficerem wojska francuskiego, przyjechał spotkać się ze mną tylko na chwilę. To niespokojny i niepewny czas. Boję się, choć nie wiem, dlaczego. Mężczyzna na pożegnanie wciska mi w dłoń medalion, ładnie rzeźbiony, pamiątkę po jego ojcu. Gdy patrzy mi w oczy, przyrzekam, że będę na niego czekała. Potem energicznie wskakuje na konia i pospiesznie oddala się, jedyny jeszcze raz oglądając się. Nasze oczy obiecują sobie odnaleźć się i być razem na zawsze. Moja dusza zna Tego Mężczyznę, jego energia jest mi bliska. Odwracam się i wśród ciszy drzew wolno kieruje się w stronę zabudowań pałacowych. Wiem, że spotkamy się znów, choć nie wiem, kiedy. Pomału obraz rozmywa się, zaciera… W dzisiejszym życiu znów jesteśmy razem, nasze dusze dotrzymały słowa i odnalazły się, ciesząc każdą chwilą spędzaną razem. Dzisiaj mężczyzna, którego zawsze kochałam jest tak samo szalony, energiczny i pełen życia. Jego oczy są tak samo niebieskie, dłonie mocne i ciepłe. Stanowczy, charyzmatyczny i pewny siebie. Gdy mnie obejmuje wiem, że wszystko będzie dobrze, ogarnia mnie cudowny spokój. Dzisiaj ja mam 44 lata, On jest 11 lat starszy i tak naprawdę nic nie zmieniło się od tamtego spotkania wiele lat temu w parku. Nasze serca nie pokochały nikogo czekając cierpliwie na siebie. Wiemy, że czas nie ma znaczenia, tak jakby nie istniał. Oboje jesteśmy „starymi duszami”, a miłość, która łączy nasze serca traktujemy jak najpiękniejszy prezent od Wszechświata, inspirującą siłę, cudowną energię, dzięki której wznosimy się coraz wyżej… Choć jestem daleko od niego, ale duszami jesteśmy ze sobą i nawet na odległość fizyczną nasze dusze są razem. Opis seansu reinkarnacyjnego bardzo ciekawy i barwny, a temat interesujący, dlatego dzielę się nim z Czytelnikami. Również im pozostawiam komentarz. . Jak potoczy się dalej życie pani Jolanty, przeznaczenie czy świadomy wybór zadecyduje o jej losie?
„W dniu, w którym Cię znów spotkałam... Wzięłam delikatnie za rękę i cierpliwie prowadzę... do Ciebie przez Ciebie samego Do dnia, w którym poczujesz i zrozumiesz, że ja tylko podniosłam lustro i pokazałam Ci Twoje serce, które zawsze było pełne ...miłości”. Czy to ich serca podejmą decyzję? Czy życie podejmie ją za nich. Czas pokaże.
To my sami jesteśmy autorami, reżyserami i aktorami naszego życia i sami gramy w nim główną rolę. To my własnymi uczynkami i postawami tworzymy predyspozycje do pozytywnych, negatywnych i neutralnych zdarzeń życiowych. A swojej odpowiedzialności za życie nie możemy przenosić na innych, Boga, czy tez nieokreśloną boską siłę. Znajomość poprzednich wcieleń nie dla wszystkich jest potrzebna. Niektórzy nie powinni tracić czasu na poznawanie poprzednich wcieleń, ponieważ ich problemy są związane z dzisiejszym życiem, a nie z odległą przeszłością. Znajomość praw rozwoju duchowego, reinkarnacji i karmy, nie jest koniecznym warunkiem do rozwoju i życiowego spełnienia. Andrzej Kaczorowski |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|