| Katastroficzne przepowiednie | | Drukuj | |
|
W czasie seansów hipnozy osoby często widzą tragedię w przyszłości. Przed seansem są one w stanie depresji, załamania psychicznego, a nawet w nałogu alkoholowym. W czasie wywiadu (przed seansem) proszę o opisanie snów, które są kluczem do rozwiązania problemów psychicznych. Opisywane sny są tak dalece tragiczne, że pacjenci opisują koniec świata, pustynie, gdzie szukają innych ludzi, są zagubieni, kataklizmy, powodzie, huragany, widzą siebie spadających w przepaść, otchłań. Nie wiem dlaczego ludzie pragną tak bardzo widzieć koniec świata. Uważam, że jest to sprawa indywidualnej wizji, tragedii. I trzeba nad tym pracować i leczyć tych ludzi.
Aby przybliżyć państwu zagadnienie czarnowidztwa i jego skutków, poprosiłem o wypowiedź na ten temat specjalistę z dziedziny hipnologii i medycyny naturalnej, wykorzystującego pozytywne myślenie w swoich seansach terapeutycznych. Dr Andrzej Kaczorowski, znany w Polsce i na świecie hipnolog - hipnoterapeuta chętnie zgodził się na rozmowę. Red: Co pan myśli o tragicznych przepowiedniach? Proszę nam przybliżyć, jak nasze myśli mogę wpływać na nasze życie? Jeżeli człowiek ma tragiczne, katastroficzne sny, związane z końcem świata, to taka osoba wymaga terapii. Aby te sny nie przeniosły się w sferę jego świadomości i nie zagrażały otoczeniu, jak zaraźliwa choroba. W czasie seansów hipnozy osoby często widzą tragedię w przyszłości. Przed seansem są one w stanie depresji, załamania psychicznego, a nawet w nałogu alkoholowym. W czasie wywiadu (przed seansem) proszę o opisanie snów, które są kluczem do rozwiązania problemów psychicznych. Opisywane sny są tak dalece tragiczne, że pacjenci opisują koniec świata, pustynie, gdzie szukają innych ludzi, są zagubieni, kataklizmy, powodzie, huragany, widzą siebie spadających w przepaść, otchłań. Nie wiem dlaczego ludzie pragną tak bardzo widzieć koniec świata. Uważam, że jest to sprawa indywidualnej wizji, tragedii. I trzeba nad tym pracować i leczyć tych ludzi. Każdy terapeuta ma na co dzień do czynienia z takimi ludźmi, z ich problemami. Ja jako terapeuta, gdybym miał brać poważnie wszystkie wyznania w hipnozie jako prawdziwe, to stworzyłbym już niejedną historię, nie tylko o piramidach i Atlantydzie, Chrystusie, księżycu, planetach, Słyszałem o seansach, spotkaniach, na których przewidywano koniec świata. Szkoda, że uczestniczyły w nich osoby, zajmujące się dotychczas programowaniem na pozytywne myślenie, metodą Silvy. a teraz na szeroką skalę rozpowszechniają tragedię w 2012 roku. Ci ludzie straszą potężną siłą, która zatrzyma ruch Ziemi i podniesie wody mórz i oceanów, jak za Noego. Już planują budowę Arki. Budowniczymi są wyznawcy programu Cheopsa. Początki całego zamieszania były skromne. Pewna osoba stwierdziła, że miała wizję dotyczącą końca świata. Na potwierdzenie swoich wywodów podparła się wizją dotyczącą historii góry Ślęzy i budowli tam występujących. Sprawdzono, że na górze Ślęzy znajdują się fundamenty starego kościoła. Osoba, która odkryła stare fundamenty stała się wiarygodna. Jej widzenie końca świata w 2012 roku uznano za prawdziwe. Problem polega na tym, że w głoszeniu wizji o końcu świata biorą udział inteligentni, światli ludzie, jak np. nauczyciel Metody Silvy (opracowanej zresztą, na metodzie autohipnozy), której celem jest programowanie człowieka na pozytywne nastawienie do życia, sukces, zdrowie, optymizm i planowanie pozytywnej przyszłości. Jak w takim razie mam odbierać nauki takich nauczycieli? Sami nie wierzą w to co mówią? I uczą tego innych? Jeśli oni widzą czarno przyszłość świata, to jak mogą innych uczyć optymizmu? Czyżby doszło do tego, że nauczyciele Metody Silvy stali się prorokami i wybrańcami Boga? Zaczynają budować Arkę, bo jak słyszałem, określili już ilość wybrańców, którzy będą budować nowy świat. Zaczynają się nazywać kapłanami, których zadaniem będzie rozmnażanie istnień ludzkich. Wiele już proroctw dotyczących końca świata słyszeliśmy. O wielu czytaliśmy. Sekta Białego Bractwa z Ukrainy - czy inne podobne. Nie będę podawał przykładów, bo już to mamy za sobą. Uważam, że każdy terapeuta, czy nauczyciel powinien wyzwalać pozytywne myśli i marzenia o przyszłości. Czarnowidztwo jest ciemnością i z tej ciemności należy ludzi wyprowadzać. Wystarczy, że wszyscy żyjemy w strachu, lęku, depresji i zagrożeniu, każdego dnia, z powodu braku pracy, warunków bytowych i socjologicznych. Dzisiejsze czasy nie oszczędzają nas. Terapeuci zajmujący się hipnozą mają i tak dużo pracy z osobami zagubionymi w obecnej rzeczywistości. Wiele razy uczestniczyłem w seansach z duchami, zjawiskami świadków UFO innej rzeczywistości i wizji ze światów równoległych. Do tych zjawisk podchodzę z pewnym dystansem, choć nie zaprzeczam ich istnienia w ludzkich umysłach. Celem mojej wypowiedzi jest zwrócenie uwagi, że powinniśmy więcej mówić, pisać, cieszyć się przyjemnymi wizjami, przepowiedniami, opowiadaniami, marzeniami, taka wówczas będzie nasza przyszłość. Terapeuta powinien wyzwalać w każdym człowieku pozytywne myślokształty, oparte na pięknej przyszłości, a nie na końcu świata i tragediach. Osobiście, staram się zaszczepić w każdym człowieku myśl, że nasze życie nie kończy się, że ciągle istniejemy, nawet w innym duchowym świecie i musimy dążyć do celu dzięki pozytywnemu myśleniu, działaniu i reagowaniu w sytuacjach stresq;toych i lękowych. Dość na tym świecie tragedii, samobójstw, alkoholu, gniewu, złości, bólu, żalu, przekleństw, wojen i morderstw oraz złych relacji pomiędzy ludźmi. Z dr Andrzejem Kaczorowskim rozmawiał |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|